Akademicki Klub Kajakowy Panta Rei - przy Politechnice Poznańskiej

Category Archives

30 Articles

Od szronu ludzie nie umierają…

Im bliżej grudnia, tym bardziej zdziwione twarze mijamy jadąc samochodem obładowanym kajakami. Co ludzie sobie myślą? Cóż, może to samo to my – że trochę zimno na pływanie. Ale nie aż tak, żeby nie płynąć… No więc ostatnio Wełna i Dobrzyca. W wersji prawie zimowej.

dsc_0048

dsc_0020

Trasy już troszkę krótsze, bo przecież wszystko ma swoje granice. I różne pomysły na przetrwanie tej zimnej wody – lateksowe rękawiczki, kilka par skarpetek, gorąca herbata z miodem i cytryną w termosie… I niebanalna czapa na głowie. I nie wpadać na pomysł wpadania do wody 🙂 Do tego jeszcze uśmiech przyklejony do mordki i proszę: da się?

dsc_1045 dsc_1049

A w zamian – widoki, jakich latem się nie uświadczy. Bywa srebrnawo i mgliście, bywa pięknie, a i cisza zimowa jest ciut jakby cichsza od każdej innej 🙂

dsc_0036

Spływ Rekruta 2016

Ostatni taki długi weekend w roku, postanowiliśmy więc wykorzystać go na spływ strategiczny – Rekrut 2016. Nasz przepis na dobrego Rekruta? Przyjęcie dość chłodne (-6 z rana, ostaną się najwytrwalsi) i konkret porcja jajecznicy na śniadanie (po podejściu do strefy gastro poznasz dobrego kajakarza!).

dsc_0785

Do tego dodać należy słońce prawie że wiosenne, cudnie rozświetlające szron pobielający brzegi. I gotowe! Teraz wszyscy znajomi naszych rekrutów zazdroszczą im i zdjęć, i spływu! A rekruci? Zachwyceni!

dsc_0829

dsc_0877

W takich okolicznościach pierwszy raz jedynką i pierwszy raz w listopadzie jest idealnym wstępem do… pierwszego razu na bystrzu. Rekrut 2016 – Drawa pełna słońca!

dsc_0963

Kajaki na wielkim ekranie!

W małym kajakowym światku dzieją się czasem rzeczy wielkie. Tak wielkie, że trafiają na wielki ekran. Już dziś o godzinie 20:00 w Multikinie odbędzie się premiera filmu Chasing Niagara. Rzućcie okiem na trailer i nie zwlekajcie. Gwarantujemy niesamowite widoki i niemałe emocje!

 

Klubowe urodziny

Jesienią spływów już u nas nieco mniej. Wchodzimy za to w okres podsumowań – oceny kończącego się sezonu, wyborów nowego zarządu i innych poważnych spraw.

Kwestią najważniejszą są jednak, jak wiadomo, nasze urodziny. Ostatni weekend przehulaliśmy na naszej dwunastej Reaktywacji pod znakiem prohibicji. Było całkiem cudnie i całkiem elegancko, i gangstersko trochę też. Z okazji rzeczonej prohibicji rozegraliśmy I Międzynarodowe Mistrzostwa w Giertycha. Czynimy to z góry tradycją i zapowiadamy kontynuację!

Dziękujemy wszystkim obecnym za wspólnie spędzony czas, wspólną zabawę i przelany razem alkohol! Za rok niezgorsza zabawa!

dsc_0529

Ilanka

Nie możemy się ostatnio rozstać z tą rzeką. Małe rozpoznanie zrobiliśmy jeszcze na wiosnę pod kątem naszego cyklu Wakacje w Kajaku. Uznaliśmy, że będzie świetną propozycją dla tych, którzy nudzą się „autostradami” i lubią powalczyć na drzewach i innych przeszkodach.

dsc_0361

ilankaja

Pozytywnie zmęczeni i zachęceni do dalszych kilometrów postanowiliśmy wpłynąć pod koniec sierpnia na dolny bieg Ilanki i dopłynąć jak najbliżej Odry. Zaczęło się jak zawsze – spore drzewa zwalone po dwie, trzy sztuki i tak co kilkadziesiąt metrów. A później trzcina. Dużo trzciny. Może i była też woda, ale my jej nie widzieliśmy… Czas płynął, a my z kajakami i nasz kilometraż staliśmy w miejscu 🙂 Ale nic to! Wiecie, dlaczego? Bo Ilanka jest cała obrośnięta miętą i niezapominajkami, więc niezależnie od tego, czy się stoi, czy się płynie – jest naprawdę wyśmienicie!

ilanka-szkolenie

A skoro mamy do czynienia z rzeką tak zadaniową… To dlaczego nie zorganizować na niej Szkolenia Nizinnego? Odbyło się ono w ostatni weekend, z uczestnictwem zarówno klubowiczów, jak i tegorocznych kursantów. Trudno wyobrazić sobie lepsze pole do popisu, jeśli chodzi o techniki pokonywania zwałek. No i jak za każdym razem, Ilanka nie skąpiła nam słonecznej pogody. Stąd podejrzenia, że lubimy się z wzajemnością!

ilanka-szkolenie-3

ilanka-szkolenie2

Szkoleniowy sierpień

Sierpień upływa nam pod znakiem szkoleń rozszerzonych. Od 14 VIII przez tydzień mieliśmy okazję doskonalić się w kajakarstwie morskim na szwedzkim wybrzeżu szkierowym. Między startem i metą w Polskiej Bazie Kajakowej w Stensunds Folkhögskola przez 6 dni ćwiczyliśmy pływanie po wodzie wielkiej i czystej, bezpieczeństwo w warunkach morskich, nawigację. Ale ale! Morskie fale to przecież nie wszystko. Samo biwakowanie to niemałe nowości – nie każdy przecież miał już okazję rozstawiać namioty na skale, czyż nie?

szkiery2

szkiery3

Szkolenie nie zawiodło (warto było wstać w środku nocy, żeby dotrzeć na samolot!), no i sama Szwecja – też nie zawiodła… Polecamy jako żywą widokówkę!

szkiery4

Żeby się zanadto nie rozleniwić, po powrocie ze Szwecji daliśmy sobie jeden dzień na wypranie majtek, przejęcie weków z pysznościami od klubowych mamuś i… Kolejne pakowanie. Tym razem kierujemy się w Alpy, gdzie mamy zamiar śmigać po rzekach Isel i Drau. Coś nam się zdaje, że widoki też będą nietęgie. Tymczasem jednak musimy zadowolić się migawką z naszego magazynu…

pakowanie

pakowanie2

Kajakowo-rowerowo na Słupi

W wakacje czasu jakby więcej, więc i od Poznania dalej można odjechać, i pogłówkować się chce… Na przykład – jak poradzić sobie we dwoje z jednym autem, dwoma kajakami i rzeką? Wystarczą dwa rowery, nic więcej. Tak właśnie Kasia z Krzyśkiem popływali sobie Słupię – „Rynnę Sulęczyńską” (mówią, że odcinek „górski”… Górski, nie górski – my, ludzie z Wielkopolski, nie wybrzydzamy zanadto!) i odcinek z Soczycy do jeziora Głębokiego (ten miał z kolei zabrać 8 godzin życia; zabrał niecałe 4… Ach te przewodniki!). Wieść niesie, że malowniczo, pięknie i wody co nie miara. I nastroje zupełnie wakacyjne – to widać!

 

P1060409 IMG_20160720_154506  IMG_20160723_103036

Woda? Kwestia wyobraźni.

Dziś słów kilka o kreacjonizmie. W ostatnią niedzielę udowodniliśmy empirycznie, że chcieć to zrobić, a wierzyć to… wmówić sobie.

Otóż: jeśli kilka ostatnich dni to deszcz i szarość i trochę smutek, polecamy już na samym starcie ubrać się w stroje kąpielowe. Nic bardziej nie utwierdzi w wierze, że już za godzinkę-dwie słońce w końcu się pojawi i delikatnie nas przypali. Jeśli natomiast nie tylko czujecie, ale i widzicie, że wody jest niewiele, to – nawet szurając kajakiem po dnie – należy radośnie i ze sporą częstotliwością powtarzać sobie nawzajem, że absolutnie! Wody jest zupełnie dość! Przy takich właśnie, dość naciąganych deklaracjach, udało nam się spłynąć rzekę typu „słodki ciur” – Dobrzycę. Końcowe słowo kajakowego coach’a: nastawienie jest ważniejsze od możliwości!

 

Dobrzyca

Reaktywacja: update

Uwaga!

Informacja bardzo ważna, nie jakieś tam byle co. W roztargnieniu naszym nie zorientowaliśmy się zupełnie, iż wybrany przez nas termin pantarejowych urodzin koliduje z V Otwartymi Mistrzostwami Instruktorów Kajakarstwa. Nie mamy serca stawiać Was przed dylematem, co wybrać, więc hyc – przesuwamy datę Reaktywacji na 14-16 października. Miejsce pozostaje bez zmian. Nasze zaproszenie również 🙂

1038 km z prądem (bo łatwiej)

Sezon urlopowy w pełni. Jak go wykorzystacie – zależy od Was. Jedną z opcji jest masochistyczne, całodniowe wiosłowanie przed siebie. Przez kilka dni. Tygodni…? Nasz klubowy długodystansowiec Filip postanowił poświęcić swój urlop trzem rzekom. Wartą spłynął w 11 dni 763 km. Po tym odcinku dołączył do niego kolejny pantarejowiec – Mikołaj; 3 i pół dnia spędzili na Nysie Łużyckiej – 198 km. Na koniec w ciągu jednego dnia przepłynęli 77 km Odrą. Zdecydowaną większość trasy Filip przepłynął samotnie, nie zawsze przy sielankowej pogodzie (szybkie rozkładanie namiotu to całkiem cenna umiejętność…). Sporo dyscypliny, czasem pewnie i zmęczenia, wielka mobilizacja, nieokreślone ilości pochłoniętego kuskusu, wuchta wody, trafne uwagi rzucane z brzegu (trudno będzie zapomnieć, że z prądem płynie się łatwiej!), około 50 kg bagażu w kajaku, dużo czasu na myślenie, a na koniec – na pewno ogromna satysfakcja. Gratulujemy wytrwałości!