Akademicki Klub Kajakowy Panta Rei - przy Politechnice Poznańskiej

Spływ Rekruta 2016

Ostatni taki długi weekend w roku, postanowiliśmy więc wykorzystać go na spływ strategiczny – Rekrut 2016. Nasz przepis na dobrego Rekruta? Przyjęcie dość chłodne (-6 z rana, ostaną się najwytrwalsi) i konkret porcja jajecznicy na śniadanie (po podejściu do strefy gastro poznasz dobrego kajakarza!).

dsc_0785

Do tego dodać należy słońce prawie że wiosenne, cudnie rozświetlające szron pobielający brzegi. I gotowe! Teraz wszyscy znajomi naszych rekrutów zazdroszczą im i zdjęć, i spływu! A rekruci? Zachwyceni!

dsc_0829

dsc_0877

W takich okolicznościach pierwszy raz jedynką i pierwszy raz w listopadzie jest idealnym wstępem do… pierwszego razu na bystrzu. Rekrut 2016 – Drawa pełna słońca!

dsc_0963

Kajaki na wielkim ekranie!

W małym kajakowym światku dzieją się czasem rzeczy wielkie. Tak wielkie, że trafiają na wielki ekran. Już dziś o godzinie 20:00 w Multikinie odbędzie się premiera filmu Chasing Niagara. Rzućcie okiem na trailer i nie zwlekajcie. Gwarantujemy niesamowite widoki i niemałe emocje!

 

Klubowe urodziny

Jesienią spływów już u nas nieco mniej. Wchodzimy za to w okres podsumowań – oceny kończącego się sezonu, wyborów nowego zarządu i innych poważnych spraw.

Kwestią najważniejszą są jednak, jak wiadomo, nasze urodziny. Ostatni weekend przehulaliśmy na naszej dwunastej Reaktywacji pod znakiem prohibicji. Było całkiem cudnie i całkiem elegancko, i gangstersko trochę też. Z okazji rzeczonej prohibicji rozegraliśmy I Międzynarodowe Mistrzostwa w Giertycha. Czynimy to z góry tradycją i zapowiadamy kontynuację!

Dziękujemy wszystkim obecnym za wspólnie spędzony czas, wspólną zabawę i przelany razem alkohol! Za rok niezgorsza zabawa!

dsc_0529

Ilanka

Nie możemy się ostatnio rozstać z tą rzeką. Małe rozpoznanie zrobiliśmy jeszcze na wiosnę pod kątem naszego cyklu Wakacje w Kajaku. Uznaliśmy, że będzie świetną propozycją dla tych, którzy nudzą się „autostradami” i lubią powalczyć na drzewach i innych przeszkodach.

dsc_0361

ilankaja

Pozytywnie zmęczeni i zachęceni do dalszych kilometrów postanowiliśmy wpłynąć pod koniec sierpnia na dolny bieg Ilanki i dopłynąć jak najbliżej Odry. Zaczęło się jak zawsze – spore drzewa zwalone po dwie, trzy sztuki i tak co kilkadziesiąt metrów. A później trzcina. Dużo trzciny. Może i była też woda, ale my jej nie widzieliśmy… Czas płynął, a my z kajakami i nasz kilometraż staliśmy w miejscu 🙂 Ale nic to! Wiecie, dlaczego? Bo Ilanka jest cała obrośnięta miętą i niezapominajkami, więc niezależnie od tego, czy się stoi, czy się płynie – jest naprawdę wyśmienicie!

ilanka-szkolenie

A skoro mamy do czynienia z rzeką tak zadaniową… To dlaczego nie zorganizować na niej Szkolenia Nizinnego? Odbyło się ono w ostatni weekend, z uczestnictwem zarówno klubowiczów, jak i tegorocznych kursantów. Trudno wyobrazić sobie lepsze pole do popisu, jeśli chodzi o techniki pokonywania zwałek. No i jak za każdym razem, Ilanka nie skąpiła nam słonecznej pogody. Stąd podejrzenia, że lubimy się z wzajemnością!

ilanka-szkolenie-3

ilanka-szkolenie2

Szkoleniowy sierpień

Sierpień upływa nam pod znakiem szkoleń rozszerzonych. Od 14 VIII przez tydzień mieliśmy okazję doskonalić się w kajakarstwie morskim na szwedzkim wybrzeżu szkierowym. Między startem i metą w Polskiej Bazie Kajakowej w Stensunds Folkhögskola przez 6 dni ćwiczyliśmy pływanie po wodzie wielkiej i czystej, bezpieczeństwo w warunkach morskich, nawigację. Ale ale! Morskie fale to przecież nie wszystko. Samo biwakowanie to niemałe nowości – nie każdy przecież miał już okazję rozstawiać namioty na skale, czyż nie?

szkiery2

szkiery3

Szkolenie nie zawiodło (warto było wstać w środku nocy, żeby dotrzeć na samolot!), no i sama Szwecja – też nie zawiodła… Polecamy jako żywą widokówkę!

szkiery4

Żeby się zanadto nie rozleniwić, po powrocie ze Szwecji daliśmy sobie jeden dzień na wypranie majtek, przejęcie weków z pysznościami od klubowych mamuś i… Kolejne pakowanie. Tym razem kierujemy się w Alpy, gdzie mamy zamiar śmigać po rzekach Isel i Drau. Coś nam się zdaje, że widoki też będą nietęgie. Tymczasem jednak musimy zadowolić się migawką z naszego magazynu…

pakowanie

pakowanie2

Kajakowo-rowerowo na Słupi

W wakacje czasu jakby więcej, więc i od Poznania dalej można odjechać, i pogłówkować się chce… Na przykład – jak poradzić sobie we dwoje z jednym autem, dwoma kajakami i rzeką? Wystarczą dwa rowery, nic więcej. Tak właśnie Kasia z Krzyśkiem popływali sobie Słupię – „Rynnę Sulęczyńską” (mówią, że odcinek „górski”… Górski, nie górski – my, ludzie z Wielkopolski, nie wybrzydzamy zanadto!) i odcinek z Soczycy do jeziora Głębokiego (ten miał z kolei zabrać 8 godzin życia; zabrał niecałe 4… Ach te przewodniki!). Wieść niesie, że malowniczo, pięknie i wody co nie miara. I nastroje zupełnie wakacyjne – to widać!

 

P1060409 IMG_20160720_154506  IMG_20160723_103036

Woda? Kwestia wyobraźni.

Dziś słów kilka o kreacjonizmie. W ostatnią niedzielę udowodniliśmy empirycznie, że chcieć to zrobić, a wierzyć to… wmówić sobie.

Otóż: jeśli kilka ostatnich dni to deszcz i szarość i trochę smutek, polecamy już na samym starcie ubrać się w stroje kąpielowe. Nic bardziej nie utwierdzi w wierze, że już za godzinkę-dwie słońce w końcu się pojawi i delikatnie nas przypali. Jeśli natomiast nie tylko czujecie, ale i widzicie, że wody jest niewiele, to – nawet szurając kajakiem po dnie – należy radośnie i ze sporą częstotliwością powtarzać sobie nawzajem, że absolutnie! Wody jest zupełnie dość! Przy takich właśnie, dość naciąganych deklaracjach, udało nam się spłynąć rzekę typu „słodki ciur” – Dobrzycę. Końcowe słowo kajakowego coach’a: nastawienie jest ważniejsze od możliwości!

 

Dobrzyca

Reaktywacja: update

Uwaga!

Informacja bardzo ważna, nie jakieś tam byle co. W roztargnieniu naszym nie zorientowaliśmy się zupełnie, iż wybrany przez nas termin pantarejowych urodzin koliduje z V Otwartymi Mistrzostwami Instruktorów Kajakarstwa. Nie mamy serca stawiać Was przed dylematem, co wybrać, więc hyc – przesuwamy datę Reaktywacji na 14-16 października. Miejsce pozostaje bez zmian. Nasze zaproszenie również 🙂

1038 km z prądem (bo łatwiej)

Sezon urlopowy w pełni. Jak go wykorzystacie – zależy od Was. Jedną z opcji jest masochistyczne, całodniowe wiosłowanie przed siebie. Przez kilka dni. Tygodni…? Nasz klubowy długodystansowiec Filip postanowił poświęcić swój urlop trzem rzekom. Wartą spłynął w 11 dni 763 km. Po tym odcinku dołączył do niego kolejny pantarejowiec – Mikołaj; 3 i pół dnia spędzili na Nysie Łużyckiej – 198 km. Na koniec w ciągu jednego dnia przepłynęli 77 km Odrą. Zdecydowaną większość trasy Filip przepłynął samotnie, nie zawsze przy sielankowej pogodzie (szybkie rozkładanie namiotu to całkiem cenna umiejętność…). Sporo dyscypliny, czasem pewnie i zmęczenia, wielka mobilizacja, nieokreślone ilości pochłoniętego kuskusu, wuchta wody, trafne uwagi rzucane z brzegu (trudno będzie zapomnieć, że z prądem płynie się łatwiej!), około 50 kg bagażu w kajaku, dużo czasu na myślenie, a na koniec – na pewno ogromna satysfakcja. Gratulujemy wytrwałości!

Wakacje na Obrze

Halo? Czy są tu miłośnicy wiosłowania? A może potencjalni przyszli fani kajakowej turystyki? Jeśli macie ochotę wybrać się z nami na Obrę w pierwszy weekend lipca, informujemy, że zapisy potrwają jeszcze tylko dziś do północy. Lato już w pełni, wakacje za pasem, nie ma więc co marudzić, tylko skusić się na pływanie i biesiadowanie w naszym towarzystwie. Gwarantujemy opiekę, doświadczenie, sprzęt, piękną przyrodę, pachnące noce pod namiotami… Piękny początek wakacji, czyż nie?

Szczegóły na http://www.w-kajaku.pl/public/

Poznajmy się w lipcu! 🙂